Odbudowa a autentyzm

Pojęcie odbudowy przeciętnemu warszawiakowi kojarzy się jednoznacznie – z okresem powojennym, kiedy zrujnowaną stolicę postanowiono dumnie podnieść ze zgliszcz. Casus wyjątkowy, wpisany na listę UNESCO. Czy dzisiaj jednak sens ma „wskrzeszanie” obiektów zupełnie już nieistniejących, nawet fragmentarycznie czy emocjonalnie? Jak znaleźć uzasadnienie dla odbudowy zabytków, szczególnie gdy poprzedza je niszczenie autentycznej substancji? Przykład niech stanowi opisywany niedawno problem willi Granzowa. Budynek rozebrano na cegły, pod hasłem „Prac konserwatorskich, restauratorskich i odbudowy”. Obecnie willa nie istnieje, zostanie zrekonstruowana. Znamię jakich wartości będzie nosiła? Powiedzmy jasno, że dawnego ‚genius loci’ nikt nie odtworzy. Warto sobie uświadomić, że zniszczony zabytek tracimy bezpowrotnie. Budynek odbudowany jest już zupełnie innym, nowym obiektem. Dlaczego nie potrafimy szanować przestrzeni, która nas otacza…

IMG_120900481930527

Dodaj komentarz